O nasionach cz. I – dobre nasiona podstawą dobrych plonów.

Dobre nasiona podstawą dobrych plonów – hasło jak z kiepskiej reklamy, ale wbrew pozorom poruszające bardzo istotny temat . I nie chodzi tu o jakość fizyczną nasion, ich stan zdrowotny, ale o pulę genów przenoszonych w ich wnętrzu. O odmianę hodowlaną rośliny.

Przede wszystkim muszę Was uprzedzić, że moje doświadczenie i przemyślenia dotyczą odpowiedzi na to pytanie li tylko w zakresie warzyw i owoców. Jeśli chodzi o rośliny ozdobne – nie uprawiam, więc i moje doświadczenie jest zerowe.

Żeby odpowiedzieć na powyższe pytanie, trzeba zacząć od uświadomienia sobie co jest naszym celem przy uprawie warzyw i owoców. Co dla nas jest ważne, priorytetowe. I co zrobić, żeby ten cel osiągnąć. Dla mnie najważniejsze jest:

  • smak warzyw i owoców;
  • łatwość uprawy;
  • odporność na choroby;
  • stabilność odmian w uprawie;

Jak więc zapewnić sobie dobór takich odmian, które nas usatysfakcjonują? Pewnie tyle jest rozwiązań, ilu ogrodników. Ja opowiem Wam o moim podejściu do tego tematu. Podstawowa dla mnie wartość uprawianych przeze mnie warzyw to ich smak. Pomidor ma być pomidorem, marchewka po wyrwaniu z grządki ma rozsiewać oszałamiający zapach. A koperek ma zupę koperkową zamienić w niebiańską, pachnącą potrawę, a nie w zupę pokrytą zielonym czymś… I tak można dalej o kolejnych warzywach i owocach. Pozostałe dwa z powyżej wymienionych przeze mnie wymagań względem roślin przeze mnie uprawianych jest dużo mniej rygorystycznym warunkiem kwalifikującym odmianę do uprawy.

Czwarty, ostatni warunek do spełnienia dla moich warzyw jest stosunkowo prosty – staram się jak najwięcej nasion zbierać samodzielnie i mieć własne. Ileż to razy bowiem zdarzało się każdemu z nas, że ulubiona odmiana jakiegoś warzywa, uprawiana przez nas od lat nagle znika z rynku… Zastąpiona przez kolejną, nowszą odmianę, ale bardzo często smak i jakość plonów już nie taka jak przedtem.

Oczywiście, jest gdzieś jakaś granica robienia wszystkiego samodzielnie. Krótko mówiąc – wszystkiego samemu zrobić się nie da. Każdy musi sobie indywidualnie powiedzieć, gdzie dla niego ona przebiega – żeby to co robicie było cały czas dla Was radością, a nie udręka. Części nasion nie będziecie pozyskiwać samodzielnie, powodów jest kilka – o nich w kolejnych częściach cyklu. Część nasion co roku kupicie próbując nowej odmiany – naturalna dążność człowieka do odkrywania nowości – ja też co roku ulegam tej pokusie. Jakie nasiona zdecydujemy się pozyskiwać samodzielnie i jak to robić poprawnie – to już w następnych częściach cyklu.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.